sobota, 21 listopada 2009 16:12
Bohater narodów rzucony na kolana w Berlinie. Niczym gladiator, sam przeciwko bandzie uzbrojonej w "gumowe" stroje. Dlaczego jego trener pozwolił na to? Odpowiedź jest prosta. Phelps każdą porażkę zamienia w paliwo do pracy. "Zawsze uczyłem go jak pokonać przeciwności losu" - mówi Bowman. Najlepszy duet w pływackim świecie w wywiadzie dla londyńskiego The Times. Przed Wami: Michael Phelps i Bob Bowman.
100 kraulem to pewien etap Twojej wędrówki do Londynu w 2012. Większość ludzi jeszcze tego nie widzi. Zaślepieni przez lśniące stroje i fakt, faktem w Berlinie byłeś półtorej sekundy za wszystkimi. Jak się zapatrujesz w ten sprinterski pościg?
Michael Phelps: Z tego co tutaj napływałem, jestem nawet zadowolony. Nie mówie, że skacze z radości ale też nie jestem zrozpaczony. Nie jestem na najlepszej pozycji, ale też nie jestem najgorszy. Ciągle w mojej głowie siedzi ta "setka" i napewno w tej kwesti nie powiedziałem jeszcze ostatniego słowa.
Bob Bowman: Po 1 Stycznia przyszłego roku, 100 kraulem będzie wyścigiem pełnym niespodzianek. Bez strojów, ostatnie 20 m będzie decydowało o wszystkim. Żeby się liczyć w stawce musisz mieć dobry finisz, a Michael nigdy nie miał z tym problemu.
Czym dla Ciebie jest porażka?
MP: Porażka ma dla mnie wiele znaczeń. Jeżeli dałem z siebie wszystko i zostałem pokonany, to w tej sytuacji nie mam wiele do powiedzenia. Zrobiłem to co do mnie należało. Porażki motywują mnie do pracy. Po tym jak Tom Malchow pokonał mnie na 200 delfinem (Pan Pacs 2002), już nigdy nie chce przegrać tego wyścigu. Ten wyścig chodzi za mną do dziś. To ważne jak tak małe rzeczy potrafią motywować. Porażka zostaje na długo w tobie. Z drugiej strony często pomaga. Jeżeli przegrałem bo nie byłem przygotowany, to następnym razem zrobie wszystko żeby być w pełni formy.
Które z porażek zapadły Ci najgłębiej w pamięć?
MP:
- W 2001 roku pobiłem Rekord Świata na 200 delfinem. W 2002 roku, podczas Pan Pacs, Tom Malchow wygrał ze mną na ostatnich metrach.
- Porażka z Ianem Crockerem na 100 delfinem podczas Mistrzostw Świata w 2003.
- Finał 200 kraulem podczas IO w Atenach.
- 100 delfinem podczas MŚ w 2005. Spojrzałem na tablice, zobaczyłem 50 z hakiem, w geście zwycięstwa rzuciłem ręce w góre, jednak po chwili zorientowałem się że to nie ja. Straszny wstyd.

FoOkA
|
Super wywiada , naprawdę pierwsza klasa ! "Są dni kiedy budze się rano i nie mam ochoty nic robić...więc nie robie nic. Moim zdaniem, zmuszanie samego siebie mija się z celem." A moim zdaniem nie robienie niczego to olanie treningu więc to dziwne .. właśnie wtedy kiedy się nie chce trzeba to pokonać i iść ciężko trenować! |
|
mlodyplywaczek
|
Już nie mogę się doczekac pierwszych ważniejszych zawodów w 2010r. Zapewne będzie Phelps i długo, długo ,długo nikt. Jeżeli jest tak jak on mówi, to on jest jednym z najlepszych sportowców w historii. Zapewne będzie tak, Bob Bowman powie,że na tych zawodach Micheal popłynie żabą wszyscy żabkarze będą już walczyc o drugie miejsce. Na innych dystansach będzie podobnie. |
|
dzawor.
Zapewne będzie Phelps i długo, długo ,długo nikt. już nie przesadzajmy. Przecież Laszlo Cseh pływał zawsze w szortach i ścigał się zmiennym z Phelpsem do tego dojdzie mu lochte, żabą Hansen i Kitayima to zwolennicy szortów, w kraulu możemy być świadkami wielu niespodzianek od stycznia. "Są dni kiedy budze się rano i nie mam ochoty nic robić...więc nie robie nic. Moim zdaniem, zmuszanie samego siebie mija się z celem." nie wiem jak to się miało z propagandą, ale słyszałem, że od Aten do Pekinu to on praktycznie żadnego treningu nie odpuścił z własnej woli... |
|
dawidszwedzki
|
czy ktoś pamięta porażkę na 200 dow z Biedermannem.Phelps zaraz po wyścigu nawet mu nie pogratulował.To ma być "jeden z najlepszych sportowców na świecie",który nawet nie umie pogratulować lepszym od niego.A co z Marychą po Pekinie i jeźdie po alkocholu po Atenach.Osobiście nie sądzę żeby to był "jeden z najlepszych sportowców na świecie" "Są dni kiedy budze się rano i nie mam ochoty nic robić...więc nie robie nic. Moim zdaniem, zmuszanie samego siebie mija się z celem." Ciekawe co on zrobi gdy przed Londynem nie będzie chciało mu się trenować Myślę że jest to wymówka przed tym,że nie chce mu się trenować.Nie uważam więc go za "jednego z najlepszych sportowców na świecie". Spójszcie na Thorpa-czy on palił marychę albo jeźdźił po pijanemu. |
|

Newsy